Algorytm na codziennik zmartwień

Poranek z piekła rodem

Jest poniedziałek godzina 7 rano, a ja już zdążyłam odrzucić jedną ofertę pracy, a drugą przeoczyć. Nie żeby wciągnął mnie Instagram, czy inne social media, jestem tak zakręcona od samego rana, bo czas goni nieubłaganie, musimy się wyprowadzić do końca sierpnia, czyli za 26 dni. Postanowione miałam podpisać nową umowę do wczoraj, a nowego mieszkania ani widu, ani słychu. Perypetie jak ze wszystkim, ale temat jest tak długi, że napisze o tym całkiem inny post, ale jak już się przeprowadzimy. Chyba, że wylądujemy pod mostem, to wtedy też napiszę, siedząc i pijąc kawę w Espresso House tylko dlatego, żeby mieć darmowe Wi-Fi.

Codziennik zmartwień

Wiecie o czym myślę prawie codziennie? Jak nie dać się zwariować! Jak nie zgłupieć i nie zafiksować się stwarzając sobie nieistniejące problemy! Bo ja kocham mieć wszystko już, tu i teraz! Tak samo jak mieć plan na wszystko i wiem, że to nie jest zdrowe.

Patrycja racjonalistka

Ale jestem też bardzo racjonalna jeśli tylko tego chcę. Jak stawiam siebie twardo na ziemi, kiedy za bardzo odlecę i to bez wspomagaczy? Mogłabym napisać kilka punktów i skonstruować chwytliwy tytuł, bo to się klika, ale to nie było by w moim stylu. Poradnika nie piszę, ani nie mam zamiaru robić wpisu “13 sposobów jak ogarnąć swoje chaotyczne życie”. Taki za to mam algorytm, gdzie pytanie po każdym punkcie to “jeszcze się stresujesz?!” a odpowiedź wiecznie TAK.

Algorytm

  • Na co droga Patrycjo masz wpływ? Przy okazji nie znoszę jak ktoś zwraca się do mnie Patrycjo.
  • Czy to że się tak angażujesz bez pamięci w to zamartwianie ma jakikolwiek sens?
  • Czy czujesz się dzięki temu lepiej?
  • Zacznij działać nie będziesz mieć sobie nic do zarzucenia, czyste sumienie ważna sprawa!
  • O nie, nie, nie, nie kochana, nie porównuj się do innych. Zawracaj z tej drogi!
  • Co pomyśli kto? Co Cię to obchodzi co ktoś pomyśli? To Twoje życie…
  • A teraz, nie powinnaś tak zaczynać zdania, skończ się użalać i lepiej zrób coś pożytecznego.
  • Kawa i książka?
  • Owszem, ale do norweskiego!!

Najgorsze za mną

I tak w kółku, aż mi przejdzie 😀 Jest już 10:30 więc dzisiejszy dzień wymagał dłuższej ingerencji w sposób postrzegania rzeczywistości. W między czasie kolejna oferta pracy przeszła mi koło nosa, bo nic nie robiłam tylko martwiłam się tym, że nie mamy gdzie zamieszkać od września i miałam wyłączony głos w telefonie. O co chodzi z tymi ofertami pracy, że je tak odrzucam, albo ich nie zauważam? Spokojnie też się dowiesz, wszystko w swoim czasie. A jest to absurdalne notabene, żebym musiała w aplikacji na telefonie akceptować, albo odrzucać zlecenia. Kto siedzi non stop przyklejony do telefonu? Ja w brew pozorom, w cale nie.

12 thoughts on “Algorytm na codziennik zmartwień”

  1. Czasem mam wrażenie, że wszystko idzie nie tak, jakbym sobie to wyobrażała i chciała. Najczęściej jest to spowodowane tym, że zamartwiam się jakąś jedną sprawą, a wszystko dookoła się wali

    1. Napiszę Ci jak ja robię. Staram się za każdym razem nie skupiać się na negatywach, tylko pozytywach, bo to taka samospełniająca się przepowiednia. Wtedy racjonalizuję sobie sytuację i nie martwię się na zapas 🙂 Bo to, że czasem się stresujemy i łapiemy na tej karuzeli nerwów to jedno, a drugie nauczyć się z niej schodzić.

  2. Porównywanie się z innymi to wyrządzanie sobie dużej krzywdy. Patrz, czy sama się rozwijasz. Czy jest lepiej niż rok temu, pół roku. Ile zechcesz. Zawsze będą lepsi i gorsi od Ciebie. Ale czy Ty stajesz się coraz lepsza… czy coraz gorsza?

  3. Super ten algorytm!
    Stoję w życiu przed wieloma zmianami…. i też się stresuję, bo chciałabym żeby było jak najlepiej. Tylko…pewnie za rok będę się z tego już śmiać 🙂

    1. Stres zawsze nam towarzyszy i nie ma co udawać, że tak nie jest. Dobrze tylko pamiętać, żeby mieć nad nim kontrolę i nie zakopywać go pod dywan.
      Ja osobiście bardzo boję się zmian, bardzo mnie one stresują, ale uczę się czerpać z nich lekcję i przyjemność. Nigdy nie wiadomo co dobrego nam przyniosą. 🤩 Zmian i nowych początków to nawet nie zliczę ile ich miałam. Ale z upływem czasu pamiętam tylko dobre chwile, a dumna jestem szczególnie z tych zmian, których się najbardziej bałam. Ona też przyniosły mi to co najlepsze. 😊
      Trzymam kciuki, powodzenia!

  4. O porównywaniu się z innymi fajnie powyżej napisał Rafał. Sama miałam z tym swego czasu problem. Dziś staram się robić swoje i być najlepsza wersją siebie, a nie wersją innych. Pozdrowionka:)

    1. Ja już się nie porównuję, ale trochę czasu mi to zajęło. 🙈 Najlepszą wersją siebie też już nie jestem, po prostu jestem sobą ❤

    1. Czy damy radę?! Oczywiście, że tak! 😍
      Ja mam upadki wyćwiczone, ale o wiele bardziej podnoszenie się z nich. 😂
      Odpowiednie nastawienie i szukanie pozytywów w każdej sytuacji bardzo mi pomaga, a czasami trzeba przeczekać, bo w końcu życie to jedna wielka sinusoida 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *