Algorytm na codziennik zmartwień

Poranek z piekła rodem Jest poniedziałek godzina 7 rano, a ja już zdążyłam odrzucić jedną ofertę pracy, a drugą przeoczyć. Nie żeby wciągnął mnie Instagram, czy inne social media, jestem tak zakręcona od samego rana, bo czas goni nieubłaganie, musimy się wyprowadzić do końca sierpnia, czyli za 26 dni. Postanowione miałam podpisać nową umowę doRead moreRead more